Categories: Aktualności - Porady
      Date: lip 11, 2013
     Title: Polski kierowca za granicą, czyli jak bezpiecznie podróżować
po Europie

Wyjeżdżając autem na wakacje po Europie schowajmy do kieszeni naszą „ułańską fantazję” i zamieńmy się raczej za kółkiem w „potulną owieczkę” – tak radzą eksperci ze Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.



Polski kierowca za granicą, czyli jak bezpiecznie podróżować po Europie



    Wyjeżdżając autem na wakacje po Europie schowajmy do kieszeni naszą „ułańską fantazję” i zamieńmy się raczej za kółkiem w „potulną owieczkę” – tak radzą eksperci ze Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego. Jeśli nie chcemy stracić majątku na spłatę mandatów, ryzykować utraty samochodu, a nawet odsiadki w więzieniu, musimy bezwzględnie przestrzegać przepisów drogowych obowiązujących w kraju, przez który przejeżdżamy. Ale czy na pewno je znamy?

    Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego przygotowało raport Polski kierowca za granicą czyli jak bezpiecznie podróżować po Europie. Jest to unikalna i pierwsza, tak obszerna publikacja w Polsce, która skupia w jednym miejscu wybrane przepisy drogowe, informacje praktyczne i ciekawostki przydatne dla wszystkich, którzy wybierają się w wakacyjną podróż samochodem. W raporcie ujęto informacje dotyczące 41 krajów – od popularnej Chorwacji, Francji czy Włoch, po tak egzotyczne miejsca, jak Islandia, Albania i Macedonia. Pełną listę krajów z opisami znajdą Państwo w załączniku do tej informacji oraz na stronie Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego pod adresem http://www.pbd.org.pl/kierowca-zagranica

    Z raportu jednoznacznie wynika, że łamanie przepisów drogowych za granicą to często nie przelewki. Najczęściej narzekamy w Polsce na dotkliwe kary za przekraczanie prędkości, tymczasem to szarżując na drogach Francji, Niemiec, Austrii, Hiszpanii czy Szwajcarii możemy stracić na mandatach prawdziwy majątek. Na przykład w tej ostatniej, czekają szczególnie poważne kary za przekraczanie prędkości: od 200 do 2000 zł przy przekroczeniu o 5 do 30 km/h, zależnie od typu drogi. Przy większych przekroczeniach sprawa trafia do sądu, który wymierza grzywnę od 17 do 140 tys. zł i karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 3 lat.

    Nie tylko szarżowanie drogo kosztuje! W Portugalii nieprawidłowo zaparkowany pojazd na trasie w nocy to koszt do 1250 euro. Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu w Szwecji to grzywna w wysokości 375 euro. W Grecji za przejazd na czerwonym świetle zapłacimy nawet 700 euro. Warto także pamiętać, że nawet jeśli znamy lokalny język, za granicą nie ma zwyczaju negocjowania wysokości kary.

    Kolejny aspekt to antyradary. W Polsce rozkwita rynek, który zaopatruje kierowców we wszelkiego rodzaju CB radia, antyradary i GPS-y z funkcją powiadamiania o kontroli prędkości. A to wszystko po to, żeby przechytrzyć policję i przycisnąć pedał gazu tam, gdzie jesteśmy poza kontrolą. Kierowcy wybierający się w podróż po Europie powinni wiedzieć, że w wielu państwach (np. Czechy, Francja, Austria, Dania), takie urządzenia są całkowicie zakazane, a za ich używanie grożą bardzo wysokie kary.

    Alkohol jest atrybutem letniego wypoczynku i relaksu, ale także naszym najgorszym wrogiem na drodze. Prowadzenie samochodu po spożyciu alkoholu jest bardzo surowo karane, a przepisy mogą dotyczyć nawet współpasażerów! Karą może być nie tylko wysoki mandat, ale także czasowy zakaz prowadzenia pojazdu. Dla przykładu, w Belgii kary rosną astronomicznie! Dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi kierowcy wynosi 0,49 promila. Jeżeli stężenie alkoholu wynosi między 0,5 a 0,79 promila, kierowca otrzymuje mandat w wysokości 150 euro i zakaz prowadzenia pojazdu przez 3 godziny. W przypadku odmówienia uiszczenia mandatu na miejscu, prokurator nałoży grzywnę do wysokości 3000 euro. Przy stężeniu powyżej 0,8 promila – mandat 550 euro i zakaz prowadzenia na minimum 6 godzin. Przy stężeniu powyżej 1,5 promila – automatyczne wniesienie sprawy do sądu z zagrożeniem grzywny od 1200 do 12 000 euro oraz zatrzymaniem prawa jazdy od 8 dni do 5 lat. W przypadku recydywy sąd może orzec grzywnę w wysokości od 2400 do 30 000 euro i obligatoryjnie zatrzymuje prawo jazdy na okres od 8 dni do 5 lat. W skrajnych przypadkach sąd może orzec dożywotnie zatrzymanie prawa jazdy. Belgijscy kierowcy z mniejszym doświadczeniem (posiadający prawo jazdy przez okres krótszy niż dwa lata) nie podlegają karze mandatu, a automatycznie trafiają do postępowania sądowego.

    Ciekawostkę stanowi fakt, że w wielu krajach europejskich młodym kierowcom (zazwyczaj do dwóch lat od uzyskania prawa jazdy) przysługuje mniejszy limit dopuszczalnego spożycia alkoholu. W Chorwacji dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi dla kierowców poniżej 24 lat to 0,00 promila. Starsi kierowcy – 0,5 promila. Podwyższony limit nie dotyczy jednak kierowców zawodowych. W sąsiedniej Bośni i Hercegowinie, a także w Czarnogórze przepisy są nawet bardziej restrykcyjne - człowiek znajdujący się pod wyraźnym wpływem alkoholu nie może podróżować na fotelu pasażera z przodu!

    W niektórych państwach, o dziwo, tych posiadających długie tradycje związane z produkcją i spożyciem napojów wysokoprocentowych, obowiązuje bezwzględny zakaz prowadzenia po spożyciu alkoholu, np. w Czechach, Rosji i na Węgrzech.

    Nawet jeśli sprawdzamy przed wyjazdem obowiązujące limity prędkości i poziom dozwolonego spożycia alkoholu we krwi, nie przychodzi nam do głowy, że niektóre państwa wymagają na przykład potwierdzenia na piśmie ewentualnych widocznych uszkodzeń auta. Potwierdzenie takie należy pokazać przy wjeździe. Jeżeli podczas pobytu w danym kraju dojdzie do uszkodzenia auta, należy na granicy pokazać odpowiednie zaświadczenie od policji.

    Raport zwraca także szczególną uwagę na urządzenia zabezpieczające dla dzieci – najczęściej podróżujemy z całą rodziną i istotne jest, żeby zadbać o swoje pociechy także w wypożyczonych samochodach! W Polsce, według nowego taryfikatora, obowiązującego od 9 czerwca 2013 r., za przewożenie dziecka bez fotelika kierowca dostanie 6 punktów karnych. Czyli dwa razy więcej niż przed zmianą przepisów. Kara pieniężna jest mało uciążliwa, w tej sytuacji zapłacimy jedynie 150 zł kary grzywny. To nadal dość niska kara za narażenie dziecka na utratę życia i zdrowia. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii za brak fotelika grozi kara nawet do 500 funtów , a w Irlandii do 800 euro.

    Tylko trzy państwa w Europie nie mają regulacji prawnej dotyczącej przewożenia dzieci w fotelikach – Ukraina, Macedonia i Czarnogóra. Prace nad takimi przepisami są prowadzone od kilku lat, na razie bezskutecznie.

    Radzimy zawsze pamiętać o uniwersalnej zasadzie, która mówi: „Mocno kocham – mocno zapinam”.

    „W zdecydowanej większości krajów w Europie przepisy bezpieczeństwa drogowego są bardziej rygorystyczne, kontrole nieuchronne, a kary znacznie wyższe niż w Polsce. Efektem jest średnio 3-krotnie mniejsze ryzyko udziału w wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jadąc na wakacje, dobrze jest poznać specyficzne przepisy państw, przez które zamierzamy podróżować, aby nie dać się zaskoczyć i przywieźć wyłącznie miłe wspomnienia" - podkreśla Prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, Bartłomiej Morzycki.

    Najważniejsze, abyśmy pamiętali, że duża ilość przepisów oraz surowych kar działa na naszą korzyść. W większość krajów europejskich mamy średnio 3 razy mniejsze szanse ulec wypadkowi śmiertelnemu. Jednocześnie podróżowanie jest łatwiejsze i spokojniejsze, bo nikt nie wyprzedza „na trzeciego”, ani nie szarżuje. Jeżeli jeszcze zawczasu zapoznamy się ze szczegółami dot. wyposażenia pojazdu, paliwa, OC, parkowania itd., które są teraz dostępne na stronie internetowej Stowarzyszenia, to już nic nas nie zaskoczy! Życzymy wszystkim wspaniałego wypoczynku i bezpiecznych powrotów z wakacji. Szerokiej drogi!

Wybrane ciekawostki:

Załącznik:
Raport Stowarzyszenia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. pobierz -->>




Polub Nas na Facebook-u :-)