Doświadczenia - Portal Edukacyjny - Wychowanie Komunikacyjne
Nauczyciele » Aktualności
Powiększ tekst:
Powiększ tekstPomniejsz tekst

Przejechał własne dziecko

10-12-2008, kategoria Informacje

Ojciec, który w drodze do pracy przejechał półtoraroczną dziewczynkę jest zdruzgotany - pisze "Daily Mail". Kiedy Angus Davidson jak co dzień cofał na podjeździe swoje olbrzymie BMV, w najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczał, że pod koła samochodu trafiła jego najmłodsza córka Greta. Nieświadomy odjechał do pracy. Żona milionera - Beata, z zawodu pediatra - bezskutecznie próbowała wskrzesić dziecko, obrażenia były śmiertelne. Milioner dowiedział się o tragedii dopiero na parkingu przed biurowcem, w którym pracuje, po telefonie żony. Koroner biorący udział w dochodzeniu w sprawie śmierci dziewczynki określił okoliczności sprawy, jako "największy koszmar rodzinny, jaki można sobie wyobrazić". Davison - właściciel farmy owocowej przynoszącej obroty w wysokości 200 milionów funtów - powiedział policjantom, że wychodząc do pracy, zostawił otwarte drzwi, bo dwójka jego starszych dzieci: Finlay (4) i Ariana (7) płakała i nie pozwalała mu opuścić domu. Najprawdopodobniej półtoraroczna Greta wybiegła z domu i niezauważona przez rodziców dostała się pod koła wycofywanego samochodu. Dziewczynkę znalazła węgierska niania - Gabriella Ferenczy. Mimo szybkiej reanimacji rękami matki - lekarza ze szpitala Gloucestershire, dziecko zmarło. Według patologa, dziewczynka doświadczyła rozległego urazu głowy. Biegli wypowiadający się w sprawie wypadku, który miał miejsce 5 lutego tego roku, orzekli, że prowadzony przez sprawcę samochód ma "martwą strefę" i kierowca mógł faktycznie nie zauważyć dziecka. Koroner David Halpern orzekł, że wypadek był wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i nikt nie powinien być za niego obwiniany.



Dodaj komentarz
Kod weryfikujcy
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Komentarz(*):
 


Wasze komentarze